Laboratorium Idei

Kulturalnie

Polityka i społeczeństwo

Historia

O autorytecie

Pojęcie „autorytetu” uchodzi za jedno z najważniejszych w dyskursie naukowym, a jednocześnie okazuje się ono niezwykle trudne do badania i jednoznacznego zdefiniowania. Sam fenomen autorytetu jest zaś ogromnie ciekawym zjawiskiem życia społecznego. Z jednej strony każdy z nas potrzebuje autorytetu, a z drugiej strony tylko poprzez bunt wobec niego człowiek może się rozwijać i poszerzać horyzonty. Współczesne liberalne i zorientowane indywidualistycznie społeczeństwa naznaczone są przy tym swoistym paradoksem, albowiem tendencję do gremialnego odrzucania autorytetów łączą one z silnym uzależnieniem od opinii naukowców i technokratów.
Ludzie, podobnie jak inne gatunki stadne, lecz w stopniu nieporównywalnie od nich większym, opierają swoje funkcjonowanie na wzajemnym przekazie informacji. Nikt z nas nie mógłby sobie pozwolić na zdobywanie całej wiedzy o świecie (lub choćby znaczącej jej części) samodzielnie i od podstaw. Aby przetrwać i rozwijać się, musimy bazować na zaufaniu do kompetencji i dobrej woli innych podmiotów, które osobiście lub w jakiejś innej formie dostarczają nam rozmaitych informacji. Barbara Stanosz (1935-2014) zauważa, że już samą zdolność do odbierania informacji, czyli znajomość języka, przyswajamy sobie dzięki temu, iż za „dobrą monetę” bierzemy zabiegi innych, które mają nauczyć nas mówić i rozumieć cudze wypowiedzi. Z ufnością spoglądamy w kierunku zrazu nieznanych nam ludzi i naśladujemy ich gesty czy słowa. Wygląda więc na to, że zaufanie jest naszą wrodzoną predyspozycją, związaną z naszym uposażeniem genetycznym i będącą produktem ewolucji, co okazuje się warunkiem sine qua non przetrwania tak wybitnie stadnego gatunku, jak ludzki . 1
Człowiek musi zatem korzystać z autorytetu. Jego zasadniczą funkcją jest oddziaływanie na emocje, sposób myślenia i decyzje ludzi. Przy czym autorytetem może być nie tylko osoba, lecz także grupa, instytucja, a nawet nośnik informacji. Na znaczenie słowa „autorytet” naprowadza nas już jego etymologia. Termin ten wywodzi się bowiem od łacińskiego auctoritas, które oznaczało wpływ osobisty, przywództwo, odpowiedzialność za coś, powagę i władzę. Pierwotnie interesujący nas wyraz utożsamiano z senatem antycznego Rzymu, dlatego Cyceron (106-43 p. n. e.) mawiał, że władza znajduje się w rękach ludu, ale autorytet należy do senatu .2
Na terenie filozofii i nauk społecznych ukuto już wiele definicji autorytetu. Współcześnie rozumie się przez niego najczęściej zjawisko doniosłego wpływu wywieranego przez osobę lub instytucję na rozwój umysłowości lub stosunki między ludźmi, przyjmującymi ulegle twierdzenia podmiotu autorytetu lub normy przezeń ustalane, odczuwającymi respekt i uznającymi jego powagę wynikającą ze zwierzchnictwa lub kompetencji 3 . W myśli chrześcijańskiej przyjęto natomiast przekonanie, że autorytet oznacza zdolność świadczenia o treści rozumnej rzeczywistości i sprawność do prowadzenia ku celowi właściwemu wszystkim ludziom, jak też działania na rzecz ładu, wspieranie religii i tradycji. W tym rozumieniu autorytetowi przypisuje się funkcje wychowawcze, a także rolę przewodnika i dobrego pasterza. W późniejszych czasach, począwszy od nowożytności, zaczęto podkreślać konieczną akceptację społeczeństwa dla piastunów autorytetu, zaś od oświecenia rozpoczął się proces podważania zasadności jego istnienia, gdyż przybierający na sile indywidualizm wiązał się ze stanowiskiem, wedle którego twierdzono, że autonomiczna i racjonalna jednostka może już samodzielnie decydować o tym, o czym uprzednio zaświadczał autorytet . 4
Nie sposób dokładniej rozważać zagadnienia autorytetu bez doprecyzowania, o jaki jego rodzaj chodzi. Problemy z konceptualizacją pojęcia, o jakim mowa, biorą się głównie stąd, że istnieje wiele typów autorytetu. Rzeczony termin ma jednak dwie podstawowe konotacje: retoryczną i prawno-polityczną. Pierwsza wiąże się z upatrywaniem autorytetu w osobach, które posiadają pewne wyjątkowe przymioty i postrzegane są jako odznaczające się szczególnymi kompetencjami, przez co mogą skutecznie kształtować opinię i postawę ludzi uznających ich zalety. Druga związana jest z osobami bądź grupami osób, którym w związku z zajmowanymi wysokimi miejscami w hierarchii społecznej podporządkowują się inni. Przy czym to podporządkowanie następuje nie tylko dlatego, że osoby te cieszą się poważaniem, lecz także ze względu na to, iż w ich rękach znajduje się władza polityczno-administracyjna. Za ich autorytetem bardziej przemawiają więc formalne funkcje, jakie sprawują na mocy ustanowionego w danej społeczności prawa, aniżeli ich osobiste talenty, zdolności czy zasługi . 5
Św. Tomasz z Akwinu (1225-1274), wyróżniając w sumieniu jego najogólniejszy poziom, czyli prasumienie, stwierdzał, że wyraża się ono w wezwaniu „Czyń dobro!”, co wskazywałoby na to, iż właśnie dobro stanowi nadrzędną postać autorytetu. Jest ono ogólnym drogowskazem i normą postępowania, które ukazują, jakie cele człowiek może realizować. Jednakowoż nie rozstrzyga to jeszcze o tym, gdzie to dobro konkretnie jest, jaką ma postać i jakie czyny do niego prowadzą. Każdy musi to rozpoznać sam za pośrednictwem władzy sumienia, które jest ostateczną subiektywną normą postępowania. Głosu sumienia należy oczywiście słuchać, stąd w pewnym sensie każdy jest też sam dla siebie autorytetem. Nie ulega jednak wątpliwości, że sumienie może się mylić. Zachodzi wobec tego potrzeba jego kształcenia i usprawniania, aby mogło ono jak najtrafniej odczytywać rzeczywistość . 6 W tym zaś pomaga jednostce korzystanie z autorytetów aksjologicznych, którymi są wzory osobowe oraz źródła wiedzy o wartościach. Pierwsze ucieleśniają w swoim postępowaniu wartości uznane przez człowieka, łącząc ortodoksję z ortopraksją, a drugie dostarczają wiedzy o tym, jak postępować. Wzorem osobowym najczęściej okazuje się indywiduum wyjątkowo poważane w społeczeństwie i nienagannie postępujące, któremu ufamy i które chcemy naśladować. Autorytetem aksjologicznym może jednak być nie tylko ktoś rzeczywisty i aktualnie żyjący, gdyż niejednokrotnie pragniemy upodobnić się także do postaci historycznej lub fikcyjnej (na przykład do bohatera powieści). Ze względu na rodzaj wartości, jakie dany autorytet realizuje, wyróżnia się autorytety moralne, artystyczne i religijne. Autorytety moralne to takie, które po prostu działają w zgodzie z moralnością. Artystyczne wzory do naśladowania oddziałują natomiast na społeczeństwo przez to, że urzeczywistniają jakieś wartości estetyczne (przykładami takich osób mogą być wybitni malarze, muzycy czy aktorzy, którzy stają się wzorcami piękna i harmonii ruchów). Autorytety religijne ukazują zaś przed szerszym gronem ludzi rangę wartości duchowych i przeżyć związanych ze sferą sacrum. Trzeba przy tym pamiętać, że autorytet aksjologiczny może mieć ponadto charakter nieosobowy. Dzieje się tak wtedy, gdy jest nim subiektywna (sumienie) bądź obiektywna (zbiór zasad etycznych czy estetycznych) norma postępowania lub prawo . 7
Szczególnego znaczenia nabiera autorytet moralny. W filozofii trwa przy tym spór, czy w ogóle on istnieje i czy istnieć powinien. Niektórzy myśliciele uważają, że autorytet moralny – przynajmniej w znaczeniu podmiotu, który innej jednostce sugerowałby, jak w danej sprawie zadziałać – byłby czymś zgubnym, osłabiając jej odpowiedzialność za popełnione przez nią czyny. Dorosły i autonomiczny człowiek sam powinien bowiem kierować swoim działaniem i ponosić jego konsekwencje. Jego akt nie może być zatem usprawiedliwiany wpływem osób trzecich. Chodzi więc o to, aby nasze postępowanie było w ostatniej instancji regulowane przez dobrze uformowane sumienie, zaś autorytetem w kwestiach moralnych – w ostateczności – stawał się każdy sam dla siebie. Nie oznacza to jednak, że postawa moralna – danej jednostki, grupy osób czy instytucji – nie może pełnić funkcji pomocniczej w procesie decyzyjnym indywiduum jako pewien wzór 8 . W tym sensie autorytet moralny zawsze pozostaje przydatny, lecz należy pamiętać, że rzeczywiście jest on nim tylko de facto i w sposób nieformalny. Nie da się uczynić autorytetu moralnego de jure (przez wydanie jakiegoś aktu prawnego) i nigdy nie ustanowi go żaden nakaz, gdyż bycie nim trzeba sobie po prostu wypracować. Autorytet moralny nie potrzebuje wszakże odwoływania się do siły czy przepisów prawa stanowionego, ponieważ osoba, której się go przypisuje, to ktoś, kto wywiera wpływ na innych, dając im przykład moralnie prawym życiem, zgodnym z wyznawanymi i głoszonymi ideałami. Innymi słowy, to świadek wypowiadanej przez siebie treści, który potwierdza jej słuszność całą swoją życiową postawą 9 .
Przyjęcie autorytetu aksjologicznego ma zwykle podłoże emocjonalne, opierając się na uczuciach zaufania i fascynacji. Emocje te mogą być przy tym racjonalne (uzasadnione), gdy istnieją dostateczne racje, by uznać, że autorytet będący wzorem osobowym rzeczywiście ucieleśnia wartość, która w nim pociąga. Jeśli takie racje nie występują, to emocje nie są racjonalne (okazują się nieuzasadnione). Niepożądana jest też sytuacja, w której ktoś przyjmowałby autorytet z konformizmu lub z uwagi na modę, a przede wszystkim bez respektu dla wartości, które wybrany przez niego autorytet reprezentuje10 .
Do najważniejszych typów autorytetu zalicza się także autorytety epistemiczny i deontyczny. Racjonalne korzystanie z nich czyni nasze działanie skuteczniejszym i ekonomiczniejszym. Oczywiście nie zawsze zachodzi potrzeba odwołania się do nich. Kiedy możemy osiągnąć jakiś cel całkowicie samodzielnie i w stosunkowo prosty sposób, to nie musimy, a nawet nie powinniśmy – pod groźbą popełnienia czynu nieracjonalnego – wykorzystywać żadnego autorytetu poznawczego. Złożoność ludzkiego życia sprawia jednak, że niejednokrotnie warto jest – aby zrealizować jakiś zamiar – naśladować innych, bardziej od nas kompetentnych w danej dziedzinie.
Autorytet epistemiczny inaczej bywa nazywany „autorytetem wiedzącego” i przysługuje ludziom, którzy lepiej od nas znają określony przedmiot. Dlatego twierdzi się, że P jest autorytetem epistemicznym dla A w dziedzinie D wtedy i tylko wtedy, gdy A w zasadzie uznaje za prawdziwe każde zdanie, które mu zostało zakomunikowane przez P w sposób twierdzący, a które należy do dziedziny D. Osoby obdarzone takim rodzaje autorytetu, wedle innych osób, uważane są za kompetentne do oceny prawdziwości danych twierdzeń w określonym zakresie. Wiarygodny autorytet, po pierwsze, ma wiedzę, a po drugie, posiada wolę dzielenia się tą wiedzą z innymi. O wiedzy autorytetu epistemicznego świadczyć mogą różne czynniki, między innymi jego doświadczenie, wykształcenie (na przykład stopień naukowy), dorobek naukowy (opublikowane prace) i uznanie w danej dziedzinie wśród ekspertów. Każda trafna wypowiedź autorytetu epistemicznego zwiększa jego wiarygodność, ale nigdy nie czyni go nieomylnym, ponieważ takie kryterium oceny jego kompetencji opiera się na indukcji i ekstrapolacji, będących zawodnymi metodami wnioskowania11 .
Pewnym podtypem autorytetu poznawczego, którego specyfikę podkreśla Jan F. Jacko, jest autorytet praktyczny, który stanowi źródło określonych umiejętności. Kryteria oceny wiarygodności takiego autorytetu są podobne, jak w przypadku autorytetu epistemicznego, z tą tylko różnicą, że jego powołaniem nie jest przekazanie wiedzy czysto teoretycznej, ale umiejętności praktycznych. Przykładami autorytetów praktycznych są dobrze wyszkoleni i sprawni ogrodnicy, murarze, tynkarze, ślusarze czy stolarze. Trzeba jednak pamiętać, że oprócz biegłości w swych dziedzinach, muszą oni także chcieć przekazać ją innym. Wówczas stają się autorytetami praktycznymi12 .
Józef M. Bocheński (1902-1995) wyróżnił ponadto autorytet deontyczny, który Jacko określa jako organizacyjny. To drugie słowo, jak się wydaje, nieco prościej oddaje jego istotę, ponieważ chodzi tu o taki typ autorytetu, któremu podporządkowujemy się, kiedy posłuszeństwo wobec niego czyni nasze działanie skuteczniejszym. Inaczej rzecz ujmując, jest to autorytet przełożonego, któremu racjonalnie jest się poddać, jeśli możliwie najsprawniej pragniemy osiągnąć zamierzone cele w konkretnym przedsięwzięciu (na przykład związane z pracą w zakładzie produkcyjnym). Pożądane jest, aby autorytet deontyczny posiłkował się rzetelną wiedzą w odniesieniu do spraw, których organizacja przypadła mu w udziale. Kiedy przełożony wydaje nakazy i zalecenia ewidentnie nieodpowiednie czy wręcz skandalicznie głupie, to – jako istoty rozumne i wolne – powinniśmy jednak przeciwstawić się mu13 .
Sposoby typologii autorytetu można by oczywiście mnożyć. Jest ich tak wiele, że zasadne wydaje się wspomnieć tu tylko o niektórych. I tak na przykład według kryteriów odnoszących się do poziomu akceptacji autorytetu i uwzględniających jego funkcje mówi się o autorytecie deklarowanym (werbalizowanym w rozmowach, przekonaniach i sondażach, ale faktycznie niewiele wnoszącym w życie jednostki), wyznawanym (czyli realnie wybieranym i popieranym) i realizowanym (takim, który rzeczywiście odciska swe piętno na zachowaniach innych). Autorytety mogą też być uświadamiane i nieuświadamiane. Innym jeszcze podziałem jest rozróżnienie na autorytet autentyczny (prawdziwy) i autorytet pozorny (nieautentyczny i nieprawdziwy). Ten pierwszy faktycznie posiada te cechy, które w jego wizerunku decydują o tym, że ma on wpływ na ludzi. Natomiast drugi tylko udaje, że posiada jakieś kompetencje czy cnoty. Często budowany jest drogą dezinformacji, manipulacji i zastraszania. Zachodzi więc potrzeba właściwego selekcjonowania autorytetów i wybierania tych, które mogą nas wzbogacić poznawczo, estetycznie, religijnie czy moralnie14 .
Ważne jest nie tylko demaskowanie autorytetów samozwańczych, ale też pamiętanie o tym, że wśród bytów przygodnych, co tyczy się przede wszystkim nas – ludzi – nie występują autorytety absolutne. To, że ktoś jest specjalistą w jakiejś dziedzinie nie sprawia, iż musimy aprobować wszystko, co mówi. Biegłość w danych nauce, sztuce czy rzemiośle nie sprawia, że jest się ekspertem w zakresie wszystkich sfer ludzkiej aktywności, ale tylko w tej, w której ma się stosowne spektrum kompetencji. Stąd częstym błędem jest zapraszanie do programów publicystycznych na przykład znanych muzyków czy aktorów i proszenie ich, aby wypowiedzieli się w kwestiach, w których głos powinni zabierać medycy, teolodzy, politolodzy czy socjolodzy. Autorytetem integralnym, który byłby nosicielem pełni wiedzy i mądrości, może być tylko Bóg15 .
Potrzeba autorytetu, zdaniem Vilfredo Pareto (1848-1923), jest dla ludzi naturalna i stanowi uniwersalną cechę człowieczeństwa, niezbędną do budowania i trwania społeczeństwa. Jak natomiast zauważa Hannah Arendt (1906-1975), konsekwencją istnienia autorytetów okazuje się hierarchia osób i instytucji. Filozofka dodaje, że autorytet skutecznie powoduje posłuszeństwo wtedy, gdy ludzie – jednostka lub grupa osób – obdarzają autorytetem pewnego człowieka lub instytucję z własnej woli i z przekonaniem, iż warto – dla własnego dobra i własnych korzyści – poddać się jego mocy. Wymaga to oczywiście zaufania, bo perswazja i przemoc jako środki wymuszające na ludziach poddanie się autorytetowi, mogą być skuteczne wyłącznie na krótką metę i pozornie. Prawdziwy autorytet to wszakże ten, który jest swobodnie doceniany za autentyczne zasługi i zdolności, tak iż rodzi się oddolnie, nie będąc narzucanym siłą16 .
Przywołany uprzednio Bocheński stwierdza, że autorytet ma strukturę relacyjną. Jest bowiem trójczłonowym stosunkiem między podmiotem (tym, kto ma autorytet), przedmiotem (tym, kto uznaje podmiot za autorytet) i dziedziną autorytetu. Wiedzę, umiejętności praktyczne, sprawniejsze działanie czy cnoty zyskujemy częstokroć w dialogu z tymi, którzy w rzeczonych kwestiach są od nas lepsi. Nie inaczej jest z autorytetami, które również funkcjonować muszą w odniesieniu do innych i w kontaktach z nimi. Nie ulega przy tym wątpliwości, że żyjemy w dobie powszechnego kryzysu autorytetów. Mniejszą estymą cieszy się nie tylko autorytet władzy państwowej, ale też Kościoła, uczelni wyższych, a nawet przedstawicieli zawodów zaufania publicznego, jakimi byli niegdyś lekarze, prawnicy czy nauczyciele. Tymczasem odpowiednie funkcjonowanie społeczeństwa wymaga obecności prawdziwych autorytetów i wzorców. Podstawowe ludzkie aktywności, czyli myślenie i poznawanie, w dużej mierze przebiegają w oparciu o międzyosobowe interakcje i dzięki wymianie zdań. Szczególnie wartościowe z uwagi na rozwój intelektualny i moralny człowieka okazuje się korzystanie ze wskazań autorytetów. Warto zatem otworzyć się na to, co one mówią. Trzeba do tego jednak cnoty pouczalności (docilitas), która jest zdolnością do roztropnego korzystania z rad innych osób. Nie chodzi wszakże o to, aby stawać się służalczym, lecz czerpać z doświadczenia właściwych wzorów osobowych, norm postępowania oraz czyichś walorów poznawczych, zachowując przy tym refleksyjność i krytycyzm. Sporym ryzykiem, jakie grozi jednostce podczas zetknięcia się z autorytetem, jest bowiem możliwość swoistego zawłaszczenia jej przez ten autorytet, który z uwagi na przysługujące mu kompetencje jest na ogół kimś (pod pewnymi przynajmniej względami) silniejszym. Wypracowanie cnoty pouczalności zabezpiecza jednak przed wskazanym niebezpieczeństwem, gdyż roztropne i krytyczne podejście do docierających do nas informacji zazwyczaj skutecznie pozwala obronić się przed manipulacją17 .
Na koniec warto jeszcze pokrótce pochylić się nad kwestią, czy autorytet powinien uznawać nad sobą jakiś inny autorytet? Ze względu na to, co wcześniej powiedziano na temat autorytetów w znanym nam świecie, trzeba kategorycznie stwierdzić, że nie ma wśród ludzi ani ludzkich instytucji takiego autorytetu, który kompetentny byłby całkowicie i we wszystkim. Nawet mędrcy, prorocy i święci nie są personami, którym przysługiwałaby nadludzka moc i nieomylność. Nikt też nie powinien schodzić z drogi doskonalenia siebie samego, a do tego potrzebny jest jakiś autorytet, chociażby po to, by nie popaść w pychę.

Marcin Murzyn

Bibliografia:

  1. B. Stanosz, Autorytet, http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,3217 (4 czerwca 2020 roku). wróć
  2. A. Podsiad, Z. Wieckowski, Mały słownik terminów i pojęć filozoficznych, PAX, Warszawa 1983, s. 32. wróć
  3. B. Szlachta, „Autorytet”, [w:] Słownik społeczny, pod red. B. Szlachty, Wydawnictwo WAM, Kraków 2004, s. 31. wróć
  4. Tamże, s. 28. wróć
  5. Tamże, s. 27. wróć
  6. H. Majkrzak, O prasumieniu według św. Tomasza z Akwinu, „Człowiek w Kulturze” nr 13 (2000), s. 121-124. wróć
  7. J. F. Jacko, „Typy i funkcje autorytetu w czasach nieufności”, [w:] Komunikacja marketingowa w czasach nieufności, pod red. G. P. Maj, Wyższa Szkoła Handlowa w Radomiu, Radom 2007, s. 22. wróć
  8. J. Ozolins, Rola autorytetu w etyce, przeł. J. Kiereś-Łach, „Człowiek w Kulturze” nr 22 (2012), s. 45-46. wróć
  9. J. M. Bocheński, Logika i filozofia, PWN, Warszawa 1993, s. 202. wróć
  10. J. F. Jacko, „Typy i funkcje autorytetu w czasach nieufności”, [w:] Komunikacja marketingowa w czasach nieufności, pod red. G. P. Maj, dz. cyt., s. 25. wróć
  11. M. Juda-Mieloch, Na ramionach gigantów. Figura autorytetu w polskich współczesnych tekstach literaturoznawczych, Universitas, Kraków 2008, s. 8-26. wróć
  12. J. F. Jacko, „Typy i funkcje autorytetu w czasach nieufności”, [w:] Komunikacja marketingowa w czasach nieufności, pod red. G. P. Maj, dz. cyt., s. 26. wróć
  13. Tamże, s. 27-28. wróć
  14. A. Tasak, Autorytet władzy – władza autorytetu. Autorytety w polskiej przestrzeni publicznej, „Annales Universitatis Paedagogicae Cracoviensis” nr 194 (2015), s. 195-196. wróć
  15. Tamże, s. 195. wróć
  16. B. Skarga, Co nam po autorytetach?, https://www.tygodnikpowszechny.pl/co-nam-po-autorytetach-124904 (6 czerwca 2020 roku). wróć
  17. M. Murzyn, „Myślenie krytyczne i jego rola w dydaktyce filozofii”, [w:] Dylematy badań naukowych w różnych dziedzinach, pod red. S. Ejdysa, Intellect, Waleńczów 2020, s. 294-295. wróć