Laboratorium Idei

Nacjonalizmy w innych krajach

Kulturalnie

Polityka i społeczeństwo

Historia

Gospodarka w służbie całego Narodu

Celem narodowo-radykalnej polityki społeczno-gospodarczej będzie przede wszystkim wypracowanie sprawiedliwego konsensusu pozwalającego na realizację interesów całego Narodu. Wszelkie działania społeczno-gospodarcze będą ukierunkowane tak, by zabezpieczały zarówno interesy wchodzących w skład narodu grup społecznych, jak i samą istotę człowieka, wraz z jego ludzką godnością. Narodowo-radykalne założenia gospodarcze nie mają na celu jedynie podniesienia wskaźników wzrostu gospodarczego kraju, ale celem ich jest realnie wpłynąć na poziom życia polskich rodzin. Celem polityki gospodarczej będzie zabezpieczenie bytu wszystkich grup społecznych i doprowadzenie do możliwie jak największej współpracy między klasami społecznymi współżyjącymi ze sobą w ramach jednego narodu. Gospodarka jako całokształt działań gospodarczych musi mieć na celu zaspokojenie potrzeb ludzi jako ogółu. Nie tylko potrzeb materialnych, ale przede wszystkim musi umożliwić ludziom zaspokojenie potrzeb duchowych, społecznych i rodzinnych.
Gospodarka narodowo-radykalna sprzeciwia się zarówno kapitalizmowi, jak i socjalizmowi, uznając oba te nurty za czerpiące z tego samego źródła, jakim jest materializm. Nie pomija przy tym potrzeb płynących z tytułu posiadania własności prywatnej, jak również praw pracowników oraz potrzeb ubogich grup społecznych. Narodowo-radykalny program gospodarczy oparty jest o nauczanie społeczne Kościoła Katolickiego i płynące z tytułu moralności katolickiej zasady, odrzuca jednak doktrynerstwo, czyli zamykania się jedynie w zakresie określonych z góry rozwiązań, gdzie wszelkie działania grupuje się na dwie kategorie – lewicowe i prawicowe. Narodowy Radykalizm uznaje elastyczność systemu gospodarczego tak, aby dopasowany był on do realnych, współczesnych potrzeb polskiego narodu, nie zaś wpisywany w zakres narzuconych z góry schematów. Dziś, gdy świat doświadczał błędów liberalizmu i utopii socjalizmu, poszukiwać należy innych rozwiązań i zamiast powielać błędy, wyciągać wnioski z przeszłości. Pierwszym krokiem do tworzenia jakiegokolwiek poglądu na kwestie gospodarcze powinno być odrzucenie doktrynerstwa, otwarte spojrzenie na realne problemy społeczeństwa i poszukiwanie rozwiązań wśród tych, które się sprawdziły czy potrzebowały ulepszenia, jak również proponowanie całkowicie nowych rozwiązań.
W obrębie sektorów skoncentrowanego kapitału, w przypadku których decentralizacja nie jest możliwa, dla dobra powszechnego należy zastosować zasadę subsydiarności, czyli tam, gdzie to możliwe, zaprowadzić własność społeczną – spółdzielczą, samorządową oraz rozszerzyć akcjonariat pracowniczy, a w przypadku kluczowych dla gospodarki działów związanych z jej bezpieczeństwem, zastosować kontrolę państwa. Prywatyzacja oraz nacjonalizacja nie są jedynymi możliwościami na gruncie podziału własności. W kwestii kluczowych dla gospodarki narodowej działów gospodarczych, tam gdzie przedsiębiorstwo ma charakter bardziej statyczny, niezmienny oraz gdy znaczenie społeczne danego przedsiębiorstwie jest kwestią znacznie wyższą od jego rentowności, tam należy zastosować własność państwową. Podobnie w przypadkach skoncentrowanego kapitału w obrębie przedsiębiorstw, które ze względu na możliwie wysoką rentowność w nieodpowiednich rękach mogłyby stać się zagrożeniem dla dobra publicznego. W przypadku wystąpienia tego typu cech przedsiębiorstw w obrębie lokalnym zastosować powinno się własność samorządową.
Narodowy Radykalizm opowiada się za jasnym i czytelnym dla zwykłego obywatela prawem, regulującym funkcjonowanie przedsiębiorstw, podatków oraz kwestii zatrudnienia. Prawo nie może pozwalać na stosowanie nadużyć poprzez unikanie płacenia podatków czy omijanie przepisów prawa pracy poprzez zatrudnianie na umowach śmieciowych. Prawo podatkowe, prawo pracy jak i całe prawodawstwo w Polsce musi być jasne, przejrzyste, jak również skonstruowane w sposób zapewniający ochronę wszystkim grupom społecznym, które mają przeciwstawne cele. Państwo nie może blokować przedsiębiorczości w sferze małych, rodzinnych przedsiębiorstw poprzez zbyt wysokie podatki, jak również stosować ulg podatkowych wobec przedsiębiorstw, które mogą sobie pozwolić na zasilanie budżetu państwa większymi kwotami z tytułu wysokiej rentowności.
Polacy są obecnie w ogromnej mierze najemnymi pracownikami ponadnarodowych koncernów. Jako przykład patologii w Polskiej gospodarce związany z występowaniem obcego kapitału są dochody do budżetu państwa z podatku CIT. Przykładowo w 2016 roku 500 największych zagranicznych firm działających w Polsce w ramach podatku dochodowego zasiliło budżet państwa o ok. 1,3% swoich przychodów. 500 największych polskich firm natomiast tego samego zapłaciło o 13,3% podatku CIT więcej. Ciężko w takiej sytuacji mówić o wolności gospodarczej. Zagraniczne koncerny wykorzystują również innego typu możliwości, by ograniczyć możliwość płacenia podatków w Polsce do minimum.
Innym przykładem są specjalne strefy ekonomiczne funkcjonujące w Polsce, które umożliwiają przedsiębiorstwom niepłacenie podatku CIT i PIT. O ile w czasach transformacji ustrojowej można było mówić o korzyściach płynących z tego typu formy „przyciągania inwestorów”, dziś jest to w dużej mierze udogodnienie dla wielkich koncernów. Najlepszym przykładem jest sponsorowana przez państwo budowa fabryki niemieckiego producenta samochodowego pod Jaworem. Co więcej, państwo zwolniło koncern z płacenia jakichkolwiek podatków przez najbliższe kilkanaście lat. Z SSE korzystają również co prawda polskie firmy, jednak 30 lat po transformacji ustrojowej, tworzenie SSE w kraju, który przez inwestorów w dużej mierze wybierany jest z powodu taniej siły roboczej, są swego rodzaju patologią. SSE w obecnej sytuacji gospodarczej w Polsce mogłyby skierowane być do podmiotów, które napotykają większe bariery wejścia na rynek niż międzynarodowe koncerny. Powyższe przykłady ukazują patologie nie tyle występowania obcego kapitału w polskiej gospodarce, co funkcjonowania niesprawiedliwych ulg wobec wielkiego kapitału, które uderzają zarówno w wolność gospodarczą, jak również własność prywatną obarczoną społecznymi obowiązkami.
W związku z powyższym, w państwie rządzonym przez narodowych radykałów specjalne strefy ekonomiczne zostaną zlikwidowane, a działające na ich terytoriach zagraniczne koncerny opodatkowane. Dzięki temu budżet państwa uzyska nowe źródło dochodów, a ponadnarodowe podmioty gospodarcze przestaną traktować Polskę jak kraj nowoczesnych niewolników. W dalszej perspektywie koncerny zostaną spolonizowane poprzez nacjonalizację. Przebieg, jak i forma procesu, w dużej mierze uzależniona będzie od stosunku władz koncernów do polskich pracowników, ich wynagrodzenia, ale również państwa. Te, które zaczną należycie traktować podwładnych, płacić uczciwie podatki oraz zaprzestaną drenażu krajowych finansów, surowców i tym podobne na rzecz zagranicznych rynków inwestowania za zarobione w Polsce pieniądze w swoich rodzimych krajach zbytu, unikną gwałtownego przebiegu nacjonalizacji. Jeśli nie zastosują się do tych wytycznych, nacjonalizacja będzie błyskawiczna i przeprowadzona na o wiele mniej sprawiedliwych społecznie warunkach.
Nacjonalizacja dotyczyć będzie także sektora bankowego. Szacuje się, że w 2018 roku działające na ternie Polski banki zarobiły nawet 15 mld zł netto. Ponad połowa tej sumy trafi do zagranicznych. Wobec tego państwo polskie powinno w dalszym ciągu przeprowadzać repolonizację istniejących już banków oraz dbać o powstawanie bankowości spółdzielczej. Obecnie istnieją banki mające w nazwie słowo „spółdzielczy” odmieniane przez wszystkie możliwe przypadki, lecz z prawdziwą spółdzielczością nie mają nic wspólnego. Należy to zmienić. Nowe banki spółdzielcze oraz istniejące już zrepolonizowane ułatwią i pozwolą Polakom na uproszczony dostęp do pożyczek i kredytów, dzięki czemu łatwiej będzie im rozpocząć własną działalność gospodarczą oraz inwestować.
Nie ma naszej zgody na oddzielanie zysków od pracy. Praca powinna być jedynym środkiem zapewniającym dochód. Zarówno praca fizyczna, umysłowa oraz najemna, jak i związana z posiadaniem własności prywatnej, ma być jedynym źródłem dochodu. W pojęciu pracy mieszczą się wszystkie czynności wiążące się z godziwym, zgodnym z prawem oraz moralnością katolicką sposobem zarobku na utrzymanie własne oraz utrzymanie rodziny. Należy odejść od filozofii pracy, w której najważniejszym jej celem jest zysk, a człowiek spostrzegany jest jako wytwórca i spożywca dóbr. Praca, rzecz jasna, ma zapewniać dochód i to na poziomie, który zabezpieczał będzie byt rodziny pracującego. Praca ma jednak również cele duchowe i społeczne, związane z kształceniem charakteru jednostki oraz zaspokojeniem potrzeb społecznych. Innymi celami pracy są też tworzenie więzi społecznych oraz postęp społeczny poprzez rozwój naukowy i technologiczny, któremu jednak przyświecać muszą cele związane z wysoką godnością człowieka, nie zaś z zyskiem za wszelką cenę, często kosztem ludzi i środowiska. Praca ta odbywać musi się również z poszanowaniem dla środowiska naturalnego. Aby realizować cele związane z katolicką filozofią pracy, ustawodawstwo musi zapewniać pełną ochronę osób pracujących i nie dopuszczać do sytuacji, w której cudza praca będzie źródłem bogacenia się jednostek posiadających środki produkcji. Własność prywatna i system nie będą źródłami umacniania wyzysku i niesprawiedliwości społecznej. W przypadku pracy najemnej powinny być ustalane maksymalne proporcje w różnicach zarobków osób na najniższych szczeblach oraz osób na szczeblach najwyższych, w sposób sprawiedliwie wynagradzający każdego pracownika i pozwalający pracownikom fizycznym i o niższych kwalifikacjach na godziwe utrzymanie oraz poczucie wartości własnej pracy. Posiadacze własności prywatnej nie przestrzegający obowiązków, które płyną z tytułu jej posiadania, podlegać będą karom. System gospodarczy musi być narzędziem walki z niesprawiedliwością społeczną. Regulacja zarobków poprzez minimalną stawkę krajową i wprowadzenie odpowiednich różnic między zarobkami na poszczególnych szczeblach oraz zapewnienie odpowiednich warunków pracy i zabezpieczenia socjalnego dla tych, którzy nie mogą podjąć się pracy, są jedynie półśrodkami, jeśli pominiemy godziwe ceny podstawowych środków utrzymania. Wzrost średniej pensji krajowej oraz regularne podwyższanie minimalnej krajowej są tylko półśrodkami, jeśli regularnie mamy do czynienia ze wzrostem cen dóbr konsumpcyjnych oraz innych dóbr niezbędnych do życia. W ostatnim czasie w górę poszły ceny żywności czy energii elektrycznej. Absurdalne, zupełnie nieadekwatne do zarobków w Polsce, są ceny mieszkań. Średnia cena za metr kwadratowy mieszkania w Warszawie oscyluje w okolicach 8 tys. złotych. Wysokie są również ceny najmu mieszkań czy pokoi w miastach wojewódzkich. Różnice w cenach mieszkań różnią się w poszczególnych miastach. Praktycznie niemożliwy jednak jest zakup mieszkania bez zaciągania kredytu. System gospodarczy ukierunkowany na dobro społeczeństwa nie może zezwalać na taką sytuację, gdzie dostęp do jednego z kluczowych, podstawowych dóbr, jakim jest własny dach nad głową, jest niemożliwy bez zaciągania kredytu dla osób, które samodzielnie utrzymują się z własnej pracy. Dochód z pracy musi zapewniać dostęp do podstawowych dóbr. Kształt cen towarów niezbędnych do życia nie powinien podlegać jedynie mechanizmom rynkowym. Państwo musi zapewniać równe szanse wszystkim grupom społecznym narodu.
Wiele liberalnych autorytetów twierdziło, że Polska gospodarka nie udźwignie skrócenia wprowadzenia wolnych niedziel dla pracowników handlu lub ustawowego zmniejszenia godzinnego czasu pracy. Pierwszy zarzut liberałów został obalony w Polsce już w obecnym roku. W połowie niedziel w każdym miesiącu hipermarkety i sieciówki są zamknięte i nie spowodowało to ani lawiny zwolnień wśród pracowników tych sklepów, ani zapaści gospodarczej Polski. Gdyby sytuacja przez nich prognozowana okazała się prawdą – upadek gospodarki przez zamknięcie biedronek w niedzielę – to osoby odpowiedzialne za taką sytuację gospodarki, powinny stanąć co najmniej przed trybunałem stanu.
W 2017 roku – według danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) – Polacy pracowali średnio 1928 godzin rocznie. Dla porównania Niemcy pracowali rocznie 1363 godziny, czyli o ponad 23 dni krócej w skali roku! Gospodarka narodowo-radykalna opowiada się za ustawowym skróceniem czasu pracy. Obecne jej ramy 8 godzin przez 5 dni w tygodniu opracowane zostały przez H. Forda ponad sto lat temu. W tym czasie nastąpił ogromny postęp metod wytwórczych i technologii. W wielu czynnościach pracę człowieka zastąpiły maszyny. Wobec tego uważamy, że Polska powinna pójść w tym aspekcie z duchem czasu. Pora zakończyć etap bycia tanią siłą roboczą lub, jak woli Prawo i Sprawiedliwość, importerem taniej siły roboczej. Uważamy, że na obecnym etapie postępu technologicznego, w epoce postępującej automatyzacji, praca przez 7 godzin w tygodniu przez 5 dni, będzie odpowiednym krokiem naprzód.
Zmniejszenie czasu pracy łączyć się musi z początkowym ograniczeniem, a potem następnie wyeliminowaniem wykonywania obowiązków zawodowych poza pracą, w domu. Według statystyk w chwili obecnej zmuszonych jest do tego aż 55% Polaków pracujących w Polsce. Kolejnych 75% mimowolnie wykonywać musi swoje obowiązki podczas nadgodzin, a 53% pracuje z konieczności w weekendy.
Kolejnym celem gospodarki narodowo-radykalnej będzie zwiększenie produktywności rodzimych zakładów pracy oraz podnoszenie ich innowacyjności i automatyzacji .Wiązać się to będzie ze wspomnianym przestawieniem krajowej gospodarki z dostarczyciela taniej siły roboczej do roli konkurenta w chwili obecnej silniejszych ekonomicznie państw europejskich i nie tylko ich.
Zwiększona liczba imigrantów – zarówno zarobkowych jak i socjalnych – wiąże się z koniecznością wprowadzenia obowiązku komunikowania się w języku polskim na terenie przedsiębiorstw. Dotyczyć to powinno także, a nawet przede wszystkim, imigrantów. Przyspieszy to proces polonizacji jednostek, które przejawiają taką chęć oraz ułatwi odseparowanie i zmuszenie do powrotu swoich ojczyzn przez niechętne temu. Docelowo imigranci zarobkowi powinni opuścić terytorium Polski, jeśli jednak znajdą się wśród nich jednostki, które będą starać się zostać Polakiem, szczerze się nim poczują, a także spełnią wymagane ku temu kryteria, powinny móc pozostać.
Aktualnie wiele liberalnych autorytetów zarzuca Polakom brak chęci do pracy. Czy brak chęci do pracy jest czymś złym? Zwłaszcza mając na względzie ciągle częste zatrudnienie na śmieciówki czy też przez agencje pracy za pensje znacznie poniżej średniej krajowej. Otóż nie! Praca nie jest celem samym w sobie. Człowiek poprzez pracę powinien móc zapewnić sobie godne życie zarówno poprzez świadczenie usług i wytworzenie produktów niezbędnych mu do tego, jak i poprzez zarobienie na zapłacenie za ich nabycie – jeśli nie wyrabia ich sam dla siebie. Tak samo człowiek powinien mieć czas na rozwój swoich zainteresowań i talentów, nawiązanie i utrzymanie odpowiednich interakcji społecznych, jak i zwyczajne przedłużenie gatunku.
Czymś dobrym nie jest rozerwanie związku pracownika z miejscem pracy. Liberałowie uważają elastyczność i częstotliwość zmiany miejsc pracy w dzisiejszych czasach – głównie u osób młodych – za coś dobrego. Z perspektywy nie tylko Narodowego Radykalizmu, ale i oceny wydajności pracowników i ich zaangażowania w wykonywaną przez siebie pracę, jest wprost przeciwnie. Częstokroć pracownik nie stara się tak jak oczekuje tego pracodawca wiedząc, że w perspektywie kilku miesięcy będzie zmieniać przedsiębiorstwo, w którym jest zatrudniony. Wobec tego jego wysiłki w obecnym zakładzie pracy nie przyniosą mu żadnych korzyści. Ponowne umocnienie więzi pracownika i przedsiębiorstwa, w jakim jest zatrudniony, rozwiązałoby ten problem. Może się to odbywać na zasadzie akcjonariatu, jednak rozwiązanie te należy zmodyfikować. Obecnie część pracodawców oferuje możliwość nabywania akcji firmy poprzez wymianę część jego wynagrodzenia w zamian za niewielki pakiet akcji po cenach rynkowych. Skutkiem tego pracownik nie będący na stanowisku oferującym mu zarobki na poziomie co najmniej średniej krajowej, nie jest zainteresowany nabyciem akcji. Woli posiadać pieniądze „na teraz”, gdyż musi zapewnić byt sobie i swojej rodzinie. Lepszym rozwiązaniem byłaby możliwość nabycia akcji po preferencyjnych cenach.
Powszechnym problemem staje się wyludnianie miast powiatowych, które nie leżą na terenie aglomeracji. Wiążę się to z brakiem przedsiębiorstw, które mogłyby zatrudnić młodego człowieka na adekwatnych dla jego oczekiwań warunkach. Wiąże się to z wysokim bezrobociem w tych miastach, co tuszowane jest przez stale rosnącą emigrację mieszkańców do wielkich ośrodków miejskich. Problem spadku ludności dosięga także wielkich miast takich jak Łódź czy Poznań. Sytuacja dwóch ostatnich jest jednak zupełnie inna. Łódź opuszczana jest z uwagi na – w uproszczeniu mówiąc – brak perspektyw. Skutkiem tego drenowana jest z kapitału ludzkiego przez porównywalne pod względem wielkości czy liczby mieszkańców Poznań, Wrocław, Kraków czy znacznie większą Warszawę. Wobec tego ludzie opuszczający miasto opuszczają nie tylko teren miasta, ale i województwa. Poznań z kolei zmaga się kolei z emigracją mieszkańców miasta do innych miast leżących na terenie aglomeracji poznańskiej oraz ościennych, blisko położonych i dobrze skomunikowanych z większością przedsiębiorstw leżących na terenie aglomeracji miast powiatowych. Wiąże się to ze znacznie niższymi cenami mieszkań, ich wynajmu jak i opłat za nie. Gospodarka narodowa stanie przed problemem zbalansowania tego zjawiska. Tak, aby nie wyludniały się zarówno duże miasta, jak i te mniejsze.
W tym celu należy postawić na reindustrializację kraju. Realia pokazują, że gospodarka nastawiona wyłącznie na usługi, nie ma racji bytu w perspektywie długookresowej. W związku z tym, należy powrócić do odbudowy polskiego przemysłu – także ciężkiego. Rolą państwo polskiego będzie zajęcie się tym poprzez należące do niego przedsiębiorstwa, ale również niezależne od niego spółdzielnie, czy też ułatwienie otwierania nowych zakładów prywatnym inwestorom, którzy zainteresowani będą nie tylko własnym zyskiem, ale większą misją, jaka stanie się ich zadaniem. Niezwykle ważne przy tym będzie, aby nowopowstające zakłady zlokalizowane były równomiernie na terenie całego kraju, zaczynając jednak od najbardziej potrzebujących inwestycji miejsc na terenie kraju. Dzięki temu, nie tylko zapobiegnie się wyludnianiu poszczególnych miast, ale także nie stworzy się nowych trendów migracyjnych. Takie nie wątpliwie postałyby, gdyby przykładowo zdecydowano się na wybudowanie na początku szeregu dużych przedsiębiorstw w jednym miejscu. Z tego też powodu współczesny Narodowy Radykalizm opowiadać się będzie przeciwko tworzeniu nowego Centralnego Okręgu Przemysłowego. Zamiast tego postulować będzie utworzenie takich mikrookręgów w każdym powiecie. Z tego też względu ważnym pozostaje, aby wszędzie tam, gdzie będzie taka możliwość, starać się dekoncentrować przemysł.
Mając świadomość zacofania technologicznego kraju, państwo narodowe sfinansuje transfer nowoczesnych technologii. Dotyczyć to będzie zwłaszcza gałęzi przemysłu związanych z wydobyciem i przetwarzaniem surowców mineralnych, których ogromne ilości zlokalizowane są na obszarze Polski, a w znacznej części nie są – jak dotychczas- eksploatowane. Nowoczesne, ekologiczne technologie pozwolą uratować upadający w dużym stopniu sektor górnictwa oraz utworzyć wiele nowych, państwowych przedsiębiorstw. Przykładem pozostawać będzie Norwegia, która kilkadziesiąt lat temu w praktyce zrealizowała powyższe zamiary.
Osobnym zagadnieniem będzie kwestia wiejska. Współczesna wieś zmaga się z tymi samymi problemami, co małe i średnie miasta, dokładając do tego oczywiście kwestie typowo rolnicze. Aktualni mieszkańcy wsi także oczekują tworzenia nowych przedsiębiorstw na terenie ich miejscowości. Wynika to z malejącej – całkiem słusznie – liczby osób zatrudnionych w sektorze rolniczym. Coś takiego jest jak najbardziej możliwe! Przykładem tego, przejaskrawionym, będzie podpoznańskie Tarnowo Podgórne, które z uwagi na wiele przedsiębiorstw znajdujących się na terenie samej wsi, jak i gminy, uchodzi za najbogatszą gminę w Polsce. Wobec tego we wspomnianych już procesach reindustrializacji i dekoncentracji należałoby uwzględnić obszary wiejskie poprzez lokowanie na ich terenie albo pobliskich miast powiatowych przedsiębiorstw zajmujących się przetwórstwem płodów rolnych czy produktów pochodzenia zwierzęcego.
Państwo będzie chronić i stymulować rozwój gospodarki narodowej. PKB, dla którego znaczenie ma jedynie miejsce produkcji dóbr, nie może być głównym miernikiem wzrostu i rozwoju gospodarczego. Odzwierciedleniem wzrostu gospodarczego będzie wzrost poziomu życia Polaków, adekwatny poziom cen do zarobków, dostępność podstawowych dóbr oraz walka z bezrobociem i ubóstwem. Polska ma szansę na realny rozwój gospodarczy stając się gospodarzem we własnym kraju. Stopniowe uniezależnienie Polaków od kapitału zagranicznego powinno być kluczowym celem gospodarki narodowo-radykalnej.
Bartosz Poznański