NACJONALIZMY ŚWIATA ISLAMU

Nacjonalista, niezależnie z jakiego kraju oraz jakimi pobudkami się kieruje, zwraca w mniejszym lub większym stopniu uwagę na ruchy pokrewne do swoich poglądów z innych krajów. Krąg cywilizacyjny, z którego ruchy będą tu omawiane, wzbudza w szeroko pojętym polskim środowisku nacjonalistycznym różne emocje. Najwięcej kontrowersji wzbudza, rzecz jasna, fundament tejże cywilizacji, czyli religia muzułmańska. Dla europejskich nacjonalistów temat ten jest szczególnie „bliski” ze względu na wielką ilość imigrantów przybyłych do ich krajów właśnie z państw, w których dominuje islam. Zjawisko to, określane nieraz „islamizacją Europy” bardzo często rzutuje już nie tylko na cały obraz ludów muzułmańskich, ale i na przekonania, którymi kierują się nacjonaliści (czy też osoby deklarujące się nacjonalistami- mam tu na myśli takie ugrupowania jak holenderska Partia Wolności z jej liderem Geertem Wildersem, austriacka FPÖ  czy też English Defence League wraz z jej  wszystkimi „kontynentalnymi” odnogami) w swojej działalności. O ile krytyczna ocena jakiejkolwiek masowej imigracji osiedlającej się w Europie (w tym muzułmańskiej) jest oczywistością, to jednak retoryka i działania podejmowane przez niektórych „nacjonalistów” mogą budzić politowanie. Dość powiedzieć, że krytyka islamu (więcej…)

Koniec historii? Koniec liberalizmu!

W 1992 r. wydana została słynna praca Francisa Fukuyamy (amerykańskiego politologa oraz filozofa japońskiego pochodzenia) zatytułowana The End of History and the Last Man. Na kartach tej książki autor nawiązując do poglądów Hegla dowodził, iż w pewnym sensie proces historyczny w dziejach ludzkości zakończył się wraz ze zwycięstwem demokracji liberalnej. Jako dowód empiryczny na swoje twierdzenie autor przytoczył przykłady upadu państwa socjalistycznych (transformacje ustrojowe w tzw. bloku wschodnim, rozpad ZSRS) i przejście tych państw na demoliberalny model ustrojowy. Fukuyama wskazywał także na powszechne dążenie ludzi do tej formy ustrojowej także w tych państwach, w których panuje autorytarna władza, we współczesnym świecie najczęściej o zabarwieniu socjalistycznym lub jak w przypadku Chin o mocno wolnorynkowym obliczu. (więcej…)

Kierunki idei nacjonalizmu węgierskiego

„W dzisiejszym, zglobalizowanym, bezbarwnym otoczeniu wszyscy szukamy jakiegoś zaginionego świata. Szukamy wróżek, świętych królów, zwycięskich przywódców, bohaterów, którzy ponieśli śmierć, błyszczących pałaców, zamków nie do obalenia, domów o bielonych ścianach, złocistych pól, krystalicznych źródeł, przejrzystych, niebieskich mórz,  i gór pokrytych dziewiczym śnieżnobiałym śniegiem. Szukamy wyższych celów, szukamy naszych świadomych, wiernych i solidarnych rodaków, w stosunku do naszych władców i przywódców. Już dawno straciliśmy i stracili ten świat. Ruch Hatvannégy Vármegye Ifjúsági Mozgalom (HVIM) (Młodzieżowy Ruch Sześćdziesięciu Czterech Komitatów) walczy o to, aby ten świat, który kiedyś istniał, a który obecnie wydaje się daleki znów powstał z martwych…” – László Toroczkai (założyciel HVIM) (więcej…)

Nacjonalizm a katolicyzm

„Złoty słońca blask dokoła,
Orzeł Biały wzlata wzwyż,
Dumne wznieśmy w górę czoła,
patrząc w Polski Znak i Krzyż

Obecny świat pogrążony jest w chaosie. Nie jest to jednak chaos, o którym opowiadali antyczni Grecy, z którego wyłania się świat. Nie jest to chaos, w którym mieszają się pierwiastki, wszelka materia która urodzi niebo i ziemię. Jest to chaos, z którego wyłania się wyłącznie nieład który rodzi jedynie brud. Zamiast młodego świata mamy wyłaniający się mrok po którym zdaje się że nie będzie żadne Złotej Ery. W tej epoce, która powstaje na naszych oczach nie ma już tego co boskie, piękne. Nie ma sacrum. Człowiek jest jedynym bożkiem nowej ery, a jako istota stworzona z mułu i prochu tworzy świat na swoje podobieństwo. Jest to czas, w którym cytując niemieckiego filozofa Fryderyka Nietzschego „Bóg umarł! Bóg nie żyje! Myśmy go zabili!”. (więcej…)

Kwestia kobieca

Kobieta – dama serca średniowiecznego rycerza, dworka, arystokratka, źródło natchnień poetów, protektorka artystów, bywalczyni salonów – wszystkie te role łączy jedno, są tak samo nierealne w odniesieniu do całości społeczeństw, w których żyły jak dzisiejszy obraz kobiety lansowany przez media.

Większość kobiet od zawsze musiała ciężko pracować, wypełniać obowiązki życia rodzinnego i prowadzić działalność zarobkową. W uprzywilejowanej pozycji była zaledwie znikoma część kobiet i to ona mogła pozwolić sobie na nie pracowanie, reszta zmuszona sytuacją ekonomiczną musiała ją podejmować. Dlatego mówiąc o „tradycyjnej” roli kobiety w społeczeństwie, w narodzie nie możemy odnosić się do jej niewielkiego fragmentu. Rola uznawana dziś za „tradycyjną” nigdy dla większości nią nie była. (więcej…)