Między Rzymem i Brukselą

Wielokrotnie nasi przeciwnicy twierdzą, że będąc przeciwnikami Unii Europejskiej jesteśmy „antyeuropejscy”. Interpretacja europejskości dominująca w głównym dyskursie utożsamia to pojęcie z pseudowartościami liberalnej demokracji: laicyzmem, parlamentaryzmem, egalitaryzmem, konsumpcjonizmem, pacyfizmem, kosmopolityzmem, multikulturalizmem. Wizja Europy w myśli narodowo-radykalnej jest, jak wiemy, zupełnie inna. Jako punkt wyjścia w swoich rozważaniach postawię tezę zakładającą, że można mówić o dwóch Europach: rzymskiej i brukselskiej. Są to zupełnie przeciwstawne względem siebie wizje Europy. Przeciwne systemy wartości. Przeciwne narracje. Ta prawdziwa Europa, którą dla potrzeb swoich rozważań określiłem, jako Europa rzymska to całość dorobku rdzennych kultur i etnosów. Jej rdzeń składa się z tego, co w nauce o cywilizacji uważane jest za filary  Cywilizacji Łacińskiej: etyki chrześcijańskiej, greckiego dorobku kulturowego (szczególnie filozofii) oraz rzymskiego prawa. Cywilizacja Łacińska, która przez wieki rozwijała się i dominowała w większej części Europy stanowi twórczą syntezę. We wczesnym średniowieczu katolickie klasztory umożliwiły przetrwanie starożytnego dorobku intelektualnego. W toku chrystianizacji Europy Kościół „adoptował” wiele zwyczajów, archetypów i symboli, które obecne były wśród europejskich ludów w czasach przedchrześcijańskich. W ten sposób powstawała jedność w różnorodności. Mnogość kultur etnicznych, przy jednoczesnych wspólnych podstawach wyznaczających granice między Dobrem, a Złem, Prawdą i Kłamstwem. Dziedzictwo Europy i Cywilizacji Łacińskiej było i jest niesione przez różnych depozytariuszy. Jednak obecnie są nimi przede wszystkim środowiska nacjonalistów i tradycyjnych katolików. Natomiast należy się zastanowić, kto jest największym wrogiem Europy. W obecnej sytuacji, gdy nasz kontynent jest szturmowany przez setki tysięcy „uchodźców” z Bliskiego Wschodu i Afryki, a Europą Zachodnią ciągle wstrząsają dokonywane przez nich zamachy nasuwa się wniosek, że największym zagrożeniem jest dla nas islam. Europa już kilkakrotnie w swojej historii odpierała potężne najazdy wyznawców Mahometa. Pod Poitiers, Lepanto, Wiedniem, zastępy europejskich wojowników zatrzymywały ofensywy islamskich barbarzyńców. Triumf personalistycznej, katolickiej Cywilizacji Łacińskiej nad kolektywistyczną, muzułmańską Cywilizacją Arabską miał znaczący wpływ na cywilizacyjne losy świata. Europejczycy potrafili bronić się przed obcym żywiołem, ponieważ mieli w sobie zarówno wolę walki i przetrwania, jak również duchową moc, która w najcięższych momentach dodawała całym narodom siły.

 


Dalsza część dostępna w nr 1 Narodowego Horyzontu

skomentuj

Twój email nie będzie widoczny.