Bogumił Grott
„Dylematy polskiego nacjonalizmu. Powrót do tradycji czy przebudowa narodowego ducha?”
Wydawnictwo von Boroviecky, Warszawa 2014, stron 415, twarda oprawa

„Dylematy polskiego nacjonalizmu. Powrót do tradycji czy przebudowa narodowego ducha?” to pozycja prof. Bogumiła Grotta, wydana w roku 2014. Książka jest pewnego rodzaju syntezą myśli narodowej czasów 20-lecia międzywojennego i II wojny światowej i stanowi przełom w badaniach nad polskim nacjonalizmem.
Prof. Bogumił Grott to polski historyk, politolog i religioznawca, profesor nauk humanistycznych. Wykładowca akademicki na Wydziale Humanistycznym Akademii Humanistyczno – Ekonomicznej w Łodzi. W swojej pracy naukowej sporo miejsca poświęca nacjonalizmowi, zwłaszcza jego związków z religią. Specjalizuje się także w historii stosunków polsko – ukraińskich.

„Dylematy…” zawierają wyczerpujący opis formacji narodowych, począwszy od Obozu Wielkiej Polski, skończywszy na neopogańskiej Zadrudze. Cezura czasowa dzieła to lata 1926 – 1949. Daty te nie są przypadkowe. Jak tłumaczy autor, 1926. to rok założenia Obozu Wielkiej Polski – wtedy też możemy mówić o początkach formacji narodowo – katolickiej, wcześniej bowiem w głównym nurcie nacjonalizmu polskiego traktowano treści religijne dość indyferentnie. Z kolei w roku 1949. zamordowany został Adam Doboszyński, twórca głównych koncepcji gospodarczych Stronnictwa Narodowego, oraz aresztowany został Jan Stachniuk, jedyny szerzej znany przedstawiciel myśli neopogańskiej, co zakończyło jego publicystyczną działalność. Dlatego też na ten rok datować możemy koniec pewnego etapu w historii nacjonalizmu polskiego.

Struktura recenzowanej książki zawiera słowo wstępne oraz pięć rozdziałów, z czego ostatni jest zakończeniem dzieła. Rozdział pierwszy to zagadnienia wprowadzające, w których znajdziemy m.in. współczesny stan badań nad nacjonalizmem oraz podejście do katolicyzmu elit polskich przed rokiem 1918. Kolejny rozdział opisuje ruchy polityczne w ówczesnej Europie – zarówno te, z których dorobku polscy nacjonaliści czerpali inspiracje, jak np. Akcja Francuska, oraz te wrogie, a wręcz niebezpieczne z punktu widzenia nacjonalizmu chrześcijańskiego – nacjonalizm niemiecki, komunizm, liberalizm. Rozdziały trzeci i czwarty stanowią trzon książki. Jest to bogaty opis głównych nurtów polskiego nacjonalizmu czasów 20-lecia międzywojennego – Obozu Wielkiej Polski, Stronnictwa Narodowego, Obozu Narodowego – Radykalnego „ABC”, Ruchu Narodowo – Radykalnego „Falangi” oraz Zadrugi – a także lat wojny: konspiracyjnego Stronnictwa Narodowego, Grupy „Szańca”, Narodowych Sił Zbrojnych i Konfederacji Narodu. Całość, jak już było wspomniane, wieńczy zakończenie, w którym autor ostatecznie rozważa nad tytułowymi dylematami i wysuwa pewne wnioski.

Każda z organizacji opisana jest pod kątem pojęcia państwa narodowego i stosunku do mniejszości narodowych, pojęcia narodu i nacjonalizmu, ustroju politycznego, myśli gospodarczej, stosunku do ludności żydowskiej oraz historiozofii. Dzięki przeanalizowaniu doktryn od strony różnych dyscyplin naukowych, m.in. filozofii czy religioznawstwa, czytelnik uzyskuje szeroki wgląd w istotę ruchu narodowego. Jak słusznie zauważa autor, często popełnianym przez historyków czy politologów błędem jest ocenianie jedynie konkretnych działań danych organizacji, zamiast zbadania ich poglądów od strony filozofii, socjologii czy religioznawstwa. Szersze spojrzenie umożliwia lepsze poznanie danego nurtu.

Zarówno Stronnictwo Narodowe, jak i organizacje narodowo – radykalne (ONR – „ABC” i RNR – „Falanga”) za najważniejszy komponent swojej ideologii uznawały religię katolicką. Co ważne, robiono to nie tylko dlatego, że było to wyznanie większości narodu, ale przede wszystkim wierzono, że jest to jedyna religia objawiona. To na jej zasadach nacjonaliści tych ugrupowań planowali zbudować całość ustroju społecznego. Bóg i dążenie do zbawienia uznawali za najwyższy cel ziemskiego życia. Naród i obowiązki wobec państwa były jedynie najwyższym celem doczesnym, a więc drogą do celu ostatecznego. Za ideał ustroju gospodarczego uznawano drobne warsztaty, w których właściciel pracuje wraz ze swoją rodziną. Wielkie przedsiębiorstwa miałyby zostać znacjonalizowane. Praca w ideologii narodowo – radykalnej była źródłem utrzymania pracownika i jego rodziny. Rozwój gospodarczy nie odgrywał zatem kluczowej roli.
„Dylematy…” w skuteczny sposób rozprawiają się z mitem, jakoby nacjonalizm polski nie różnił się niczym od niemieckiego nazizmu czy włoskiego faszyzmu. Prof. Grott, powołując się na źródła, przekonuje, że polscy nacjonaliści wzorowali się na faszyzmie jedynie w stylistyce, imponował im też hierarchiczny ustrój. Narodowy socjalizm natomiast był im obcy, gdyż jako katolicy zdecydowanie odrzucali teorię rasizmu. Podobnie w książce ośmieszona zostaje teoria o polskim antysemityzmie. Ze źródeł wynika jasno, iż narodowcy sprzeciwiali się żydowskiej nadreprezentacji w prestiżowych zawodach oraz na uczelniach. Życzono sobie ich emigracji, ponieważ Żydzi nie asymilowali się z Polakami oraz masowo wstępowali do Komunistycznej Partii Polski, która jawnie zagrażała niepodległości Polski. Nigdy jednak z ust narodowców nie padały postulaty eksterminacji fizycznej Żydów.

Osobny rozdział poświęcony jest „reakcji neopogańskiej” – Zadrudze i koncepcjom jej przywódcy, Jana Stachniuka. Zadrużanie znacznie różnili się od pozostałych organizacji nacjonalistycznych. Odrzucali oni chrześcijaństwo jako religię niezgodną – ich zdaniem – z naturą ludzką. Według Stachniuka chrześcijaństwo jest wrogie twórczości człowieka w świecie zewnętrznym, a ta z kolei, zdaniem lidera Zadrugi, jest głównym celem człowieka. Stachniuk wręcz uzależnia wartość danej jednostki ludzkiej od jej zaangażowania w proces „tworzycielstwa”, jak sam nazywa proces uczestnictwa w szeroko rozumianej wytwórczości. Odrzuca więc całkowicie katolicki personalizm. Zadruga głosiła również postulat całkowitej kolektywizacji życia społecznego oraz maksymalnego rozwoju gospodarczego, który miał być gwarantem przetrwania w nadchodzącym konflikcie dziejowym. Warto zaznaczyć, że neopogaństwo Zadrugi nie oznaczało bynajmniej chęci przywrócenia dawnych, słowiańskich wierzeń, a jedynie pewnego stylu duchowości, bliskiego dawnym plemionom.

Książka ta porusza dość istotne zagadnienia. W środowiskach narodowych sporo mówi się dziś o odrodzeniu katolicyzmu tradycyjnego, co jest zresztą postulatem słusznym w dobie laicyzacji i zagubienia moralnego, które dotarły już także do Polski. Warto jednak zauważyć, iż tę samą konieczność stawiali przedwojenni nacjonaliści, popadając przy tym w pewną pułapkę – głosząc apoteozę rozwoju wewnętrznego zaczęli do pewnego stopnia gardzić światem zewnętrznym, uprawiać swego rodzaju kult ubóstwa. Adam Doboszyński w dziele „Gospodarka narodowa” stawia tezę, iż Polska powinna być krajem rolniczo – przemysłowym, gdzie na 3. rolników przypada 1 kupiec. Stwierdza także, że Polska jest w tym momencie dostatecznie rozwinięta (było to w roku 1934.). Czy taka diagnoza była uprawniona, możemy łatwo ocenić, patrząc na totalną klęskę kampanii wrześniowej i późniejsze losy naszego narodu.

Niewątpliwie sporym atutem dzieła jest widoczny brak faworyzowania żadnej z opcji. Autor potrafi docenić zarówno silny kręgosłup moralny formacji narodowo – katolickiej, jak i pragmatyzm gospodarczy Zadrugi. Jednocześnie krytyce podlega tak samo niezrozumienie przez neopogan mentalności polskiego społeczeństwa, jak również zaniedbanie kwestii rozbudowy gospodarczej i wzmocnienia narodu przez ONR i narodowych demokratów.

Zasadne wydaje się pytanie postawione w tytule książki, które pojawia się ponownie w zakończeniu. Prof. Grott wyjaśnia, że głównym dylematem, stojącym przed polskim nacjonalizmem, jest kwestia szacunku dla osoby ludzkiej. Grupy związane z formacją narodowo – katolicką mocno podkreślały rolę personalizmu katolickiego, w myśl którego szacunek należy się każdemu człowiekowi, i nie wolno ograniczać bez potrzeby jego wolności. Wobec tego wszelkie niekonieczne próby ograniczania swobody obywateli uznawano za niemoralne. Wyjątkiem była może jedynie „Falanga”, która promowała ideę totalizmu katolickiego, który dość mocno ingerowałby w sferę życia Polaków. Z kolei zadrużanie uważali, że człowiek musi być jedynie trybikiem w machinie państwowej, a jego wartość mierzalna jest zaangażowaniem w proces twórczości na rzecz narodu. Prof. Grott podsumowuje dzieło dość brutalnym stwierdzeniem, iż chęć poszanowania ludzkiej godności nie uchroniła Polaków od braku tego szacunku ze strony silniejszych państw. Słabość militarną i gospodarczą przypłaciliśmy ogromnymi stratami, które zaważyły na przyszłości naszego narodu.

Z drugiej strony, nie wolno także popadać w niezdrową fascynację myślą neopogańską. Zresztą postulaty Stachniuka nigdy nie spotkały się z akceptacją polskiego społeczeństwa, w wyniku czego zawsze on i jego grupa stanowili margines. Pozostało tak zresztą do dziś. Tutaj również autor dokonuje słusznej analizy takiego stanu rzeczy: ich postulaty trafiały w próżnię, ponieważ nie były dostosowane do mentalności polskiej. Wyrugowanie katolicyzmu, który, jak pisał Roman Dmowski, „tkwi w jej (polskości – przyp.aut.) istocie”, musiało i musi nadal spotykać się z odrzuceniem. Należy zauważyć, że Stachniuk przy kreśleniu swej doktryny nie brał pod uwagę bardzo znaczących czynników, jak wspomniana katolickość Polaków. Zbyt mocno krytykował swój naród, często wręcz go ośmieszając, zamiast dostosować doktrynę do charakteru polskiego społeczeństwa.

Tytułowe dylematy postawione w recenzowanym dziele nie tracą na aktualności również dzisiaj. W środowiskach narodowych z jednej strony wiele mówi się o konieczności powrotu do tradycyjnych wartości, z drugiej zaś o rewolucji narodowej i radykalnej przebudowie polskiego ducha. Jak słusznie zauważa prof. Grott, tradycja musi iść w parze z postępem. Nie można pogardzać aspektami rozwoju gospodarczego, jak często czynili to przedwojenni narodowcy, zarówno ci związani ze Stronnictwem Narodowym, jak i ONR- „ABC”. Należy pamiętać o tym, że jesteśmy usytuowani pomiędzy dwoma silnymi państwami, które już niejednokrotnie zagrażały naszej państwowości.

Jakie zatem wnioski możemy wyciągnąć z „Dylematów…”? Receptą na prawdziwie Wielką Polskę w myśl nacjonalizmu chrześcijańskiego jest nie tylko siła duchowa, wypływająca z kultywowania tradycji katolickiej, ale również dobrze rozwinięta gospodarka oraz liczny naród. Powinniśmy opracowywać plany gospodarcze, które pozwolą na odpowiednią rozbudowę i wzmocnienie kraju. Być przygotowani nie tylko na defensywę, ale także na możliwość ataku. Tylko silna wewnętrznie, zmilitaryzowana Polska będzie w stanie stać się rzeczywiście wielką, tak jak tego chcemy i głosimy podczas naszych manifestacji. Bardzo istotna jest również „ekonomia krwi”, czyli siła biologiczna narodu. Próbując zatem dać odpowiedź na tytułowe pytanie, powinna ona brzmieć: powrót do tradycji I przebudowa narodowego ducha. Wzbogacanie wnętrza i działanie w świecie zewnętrznym. Tylko syntezą tych dwóch postaw jesteśmy w stanie zapewnić sobie Polskę naszych marzeń.

Jak zatem widać, po pozycję tę warto sięgnąć nie tylko dla rzetelnej wiedzy, ale również dla pewnej refleksji na temat współczesnego nacjonalizmu. Nie należy jednak błędnie interpretować jej zakończenia. Czytelnikowi może wydawać się, że autor gloryfikuje koncepcje Stachniuka i ośmiesza nacjonalizm chrześcijański. Nic bardziej mylnego – prof. Grott zaznacza, iż tezy Stachniuka należy uznawać jedynie wyrywkowo. Pozostałość jest chwilami śmieszna, m.in. pseudonaukowe słowotwórstwo czy przyjmowanie pseudonimów bóstw słowiańskich. Z kolei narodowcy skupieni m.in. w ONR rozumieli wagę religii katolickiej i słusznie dążyli do wzmocnienia jej oddziaływania w narodzie.

Na koniec chciałam zachęcić do lektury innych książek autorstwa i pod redakcją prof. Grotta, takich jak: „Nacjonalizm chrześcijański”, „Nacjonalizm czy nacjonalizmy”, „Nacjonalizm i religia: proces zespalania nacjonalizmu z katolicyzmem w jedną całość ideową w myśli Narodowej Demokracji”. Oczekujemy także nowych wydawnictw, które z pewnością również poszerzą naszą wiedzę na temat historii nacjonalizmu.

Aleksandra Grosicka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj