„Złoty słońca blask dokoła,
Orzeł Biały wzlata wzwyż,
Dumne wznieśmy w górę czoła,
patrząc w Polski Znak i Krzyż

Obecny świat pogrążony jest w chaosie. Nie jest to jednak chaos, o którym opowiadali antyczni Grecy, z którego wyłania się świat. Nie jest to chaos, w którym mieszają się pierwiastki, wszelka materia która urodzi niebo i ziemię. Jest to chaos, z którego wyłania się wyłącznie nieład który rodzi jedynie brud. Zamiast młodego świata mamy wyłaniający się mrok po którym zdaje się że nie będzie żadne Złotej Ery. W tej epoce, która powstaje na naszych oczach nie ma już tego co boskie, piękne. Nie ma sacrum. Człowiek jest jedynym bożkiem nowej ery, a jako istota stworzona z mułu i prochu tworzy świat na swoje podobieństwo. Jest to czas, w którym cytując niemieckiego filozofa Fryderyka Nietzschego „Bóg umarł! Bóg nie żyje! Myśmy go zabili!”.

„Śmierć Boga” oznacza śmierć zasad moralnych stojących ponad człowiekiem, odrzucenie obiektywnych praw kierujących światem jest to początek relatywizmu, początek epoki postmodernistycznej. W takim świecie nic nie może być pewne i nic nie jest dane raz na zawsze. W świecie takim wartości takie jak Rodzina, Naród, Honor stają się tylko pustymi frazesami, które mogą mieć moc o tyle tylko i o ile są przydatne dla ludzki, którzy kreują nową rzeczywistość. Rozlewająca się fala deprawacji, dopuszczalność zbrodni w postaci aborcji, eutanazji czy prób sztucznego modyfikowania ludzi  bierze swój początek w stwierdzeniu, że Boga nie ma, a Jego miejsce zajmuje ludzkość ze swoimi własnymi prawami. W zetknięciu się z taką rzeczywistością narodowy-radykalizm jako ruch idealizmu politycznego tym wyżej musi trzymać sztandar wiary nie tylko w obiektywne zasady moralne, prawo naturalne, ale sztandar wiary w Boga osobowego, który jest przyczyną wszystkiego, sędzią oraz ostatecznym celem całego stworzenia. Dopiero z tak przyjętego założenia narodowy-radykalizm może i musi prezentować opozycyjną wobec współczesnego świata wizję przyszłości.

Już od samego początku narodowy-radykalizm budował swój światopogląd na twardym fundamencie jakim jest uznanie Boga jako celu nadrzędnego każdego człowieka. Stwierdzenie, iż każdy z nas jest indywidualnie powołany do walki o swoje zbawienie nakłada na każdego z osobna ogromną odpowiedzialność za swoje czyny i słowa. Co bardzo ważne również za czyny ukryte przed oczami innych. Wymaga to od człowieka samodyscypliny i jednocześnie daje większą gwarancję jego uczciwości. Nadaje to naszemu życiu ogromny sens, co w zetknięciu się ze współczesną beznadziejnością, obawą śmierci ma przeogromne znaczenie dla naszej idei. Bóg jako najważniejszy cel to także tama przeciwko tworzeniu fałszywych i okrutnych w konsekwencji dla ludzi fałszywych bożków. Bożków pijących ludzką krew. Bożków, którzy domagają się całopalnych ofiar z ludzi. Historia daje nam aż nadto wiele nie tak odległych przykładów do czego prowadzi ubóstwianie klasy społecznej, rasy, państwa, czy czegokolwiek innego. Postawienie Boga na pierwszym miejscu gwarantuje więc narodowemu-radykalizmowi z jednej strony współgranie z prawdziwym celem człowieka, z drugiej zaś chroni przed popadnięciem w materializm, który rodzi beznadziejność lub ubóstwianiem rzeczy stworzonych co prowadzi do idolatrii.

Dopiero w tak pojmowanym świecie nasza ofiara nabiera mocy. Staje się sensowna i pożyteczna. Jakim bowiem jest sens wyrzekać się dóbr, wolności osobistej, a niekiedy i życia w świecie wyłącznie doczesnym. Tryumf egoizmu i konsumpcjonizmu we współczesnym świecie jest właśnie konsekwencją tak pojmowanej rzeczywistości. Te kilka lub kilkadziesiąt lat istnienia to jedyne co mamy zanim staniemy się nicością. Jest to czas, który należy wykorzystać maksymalnie unikając tego co bolesne. Przeciwko takiemu myśleniu narodowy-radykalizm przeciwstawia wizję życia pełnego sensu, życia które jest dla nas jedynie narzędziem do osiągnięcia celu, a nie celem samym w sobie na wzór zwierząt i roślin. Nasz wylany pot i krew to kolejny szczebel w drabinie prowadzącej do zbawienia dlatego możemy maszerować do walki z pogardą dla śmierci i cierpienia.

Bóg jak stwórca wszystkiego jest więc także twórcą ludzkich społeczności. To w Jego zamyśle człowiek jest istotą społeczną jak zauważył już przed wiekami Arystoteles. Tak stworzona natura ludzka nie będąca dziełem przypadku zmusza nas do tym większej walki w obronie naturalnych grup społecznych. Rodzina a więc najbardziej pierwotna wspólnota, grupa która nie wynika z naszego wyboru, ale jest nam dana od naszego urodzenia jest jednym z podstawowych fundamentów idei narodowo-radykalnej. Rodzina od samego początku jest pierwszą kuźnią naszych charakterów, kształtuje nierzadko nasz światopogląd i od jej jakości często zależy to jakimi ludźmi się stajemy.  Bóg jako twórca Rodziny daję ją każdemu z człowiekowi i podnosi do rangi sakramentalnej, aby poprzez uświęcenie podkreślić jej znaczenie. Stąd nasz brak kompromisów co do innej formy rodziny niż związku mężczyzny z kobietą i ich potomstwa. Tylko tak rozumiana grupa jest rodziną. Taki związek jest silnie wpisany w prawo naturalne człowieka, jest niemal powszechny dla całego gatunku ludzkiego na całym świecie. Jest tak pradawny jak rodzaj ludzki.

Kolejną grupą społeczną, powstałą w wyniku ewolucyjnych procesów społecznych, wyrosłą naturalnie z łączenia się innych pomniejszych grup (przede wszystkim rodzin) jest Naród. Obserwując ewolucję ludzkich społeczności na przestrzeni dziejów dość łatwo można dostrzec wyodrębnianie się poszczególnych nacji z całą ich specyfiką i niepowtarzalnością. Jest naturalnym fakt, iż człowiek jako stworzenie społeczne łączy się w większe grupy z nich zaś największą i najskuteczniejszą jest Naród. Bóg jako Stworzyciel zarówno natury ludzkiej jak i całego stworzenia jest więc również twórcą Narodów bowiem zarówno jak i rodzina tak też i naród jest przypisany każdemu człowiekowi wraz z jego narodzinami jako naturalna grupa społeczna, w której ma mieć możliwość osiągnięcia celu swego istnienia. Obie zaś grupy tj. rodzina i naród naturalnie się uzupełniają i nie ma między nimi przeciwstawieństw. Truizmem jest bowiem stwierdzenie, iż naród jest jakby rodziną spajającą tysiące innych rodzin połączonych więzami krwi, wspólnego pochodzenia, tożsamości.

Już w latach 30. XX w. w środowisku narodowych-radykałów ukuto hasło, iż poprzez pracę dla Narodu zbliżamy się do Boga. Hasło to nadal pozostaje aktualne gdyż wynika z przykazania miłości bliźniego. Miłość ku własnemu Narodowi, a więc swoim bliźnim, sprawia, iż trudy poniesione dla sprawy narodowej, a w realiach władzy sumienna i pełna poświęcenia praca dla dobra ogółu jest realizacją tego przykazania i tym samym zbliża nas do Boga. Warto także zaznaczyć, iż szowinizm, który nigdy notabene nie występował w narodowym-radykalizmie byłby zaprzeczeniem nie tylko miłości, ale byłby równie aktem bałwochwalczym, gdyż najczęściej przejawia się ślepym uwielbieniem nacji, nadając jej nierzadko cech absolutu. Naród jest bowiem wartością najwyższą z doczesnych, gdyż jest rodziną naszych wszystkich rodzin, jest jednak wartością najwyższą zaraz po najważniejszemu celowi naszego istnienia, po Bogu.

Narodowy-radykalizm na gruncie polskim od początku swego istnienia podkreślał nie tylko swoją niezachwianą wiarę w Boga i jego prawo naturalne (boskie), ale przede wszystkim podkreślał wiarę w Boga prawdziwego i jedynego, a więc takiego jak naucza Kościół katolicki. To ogromne synowskie przywiązanie do katolicyzmu w ramach narodowego-radykalizmu wynikało ze zjawisko o wiele szerszego, bowiem cały ruch narodowy określany bywał niekiedy niemal jako katolicko-narodowy. Na gruncie polskim mamy więc niezaprzeczalnie do czynienia z funkcjonowaniem nacjonalizmu chrześcijańskiego co w dużej mierze wynika z naszej przynależności do cywilizacji łacińskiej. Rzym jest więc naszą stolicą nie tylko mentalnie, kulturowo, ale także duchowo.

„Jesteśmy katolikami nie tylko dlatego, że Polska jest katolicka, bo gdyby nawet była muzułmańska, prawda nie przestała by być prawdą, tylko trudniejszy i boleśniejszy byłby dla nas, Polaków dostęp do niej. Jesteśmy katolikami nie tylko dlatego, że doktryna katolicka lepiej rozstrzyga trudności a dyscyplina konflikty, ani dlatego, że imponuje nam organizacja hierarchiczna Kościoła zwycięska przez stulecia, ani dlatego wreszcie, że Kościół ocalił i przekazał nam w spuściźnie wszystko to, co w cywilizacji antycznej było jeszcze zdrowe i nie spodlone, ale dlatego, że wierzymy, iż jest Kościołem ustanowionym przez Boga”. Ten obszerny cytat jednego z głównym ideologów narodowo-radykalnych pokazuje dobitnie jak silne było przywiązanie radykalnych narodowców do wiary katolickiej. Co więcej wiara ta nie była podyktowana wyłącznie przyczynami socjologicznymi (fakt, iż zdecydowana większość Polaków podaje jako swoje wyznanie rzymski katolicyzm), historycznymi (rola Kościoła w dziejach naszego kraju) czy nawet pragmatycznymi, ale przede wszystkim głęboki przekonaniem, iż tylko ta religia jest jedynym nośnikiem Prawdy. Narodowy-radykalizm jest więc ruchem, który nie tylko przyznaje się do wiary w Boga, ale przede wszystkim do wiary w Boga Trójjedynego. Tak silna i szczera wiara w środowisku narodowych-radykałów sprawiła, iż wielu z nich (szczególnie w okresie II wojny światowej) dało przykład heroizmu realizując w praktyce przykazanie miłości bliźniego czy to niosąc pomoc potrzebującym (bez względu na narodowość) czy też walcząc w obronie swoich rodaków z pogańskimi Niemcami i ateistyczną Rosją.

Wśród narodowców nie wszyscy byli jednak wyznawcami katolicyzmu. W szeregach tych znajdowali się także protestanci, prawosławni, a nawet mahometanie. Mimo, to z ich strony nie pojawiały się obawy czy też obiekcje aby walczyć o stworzenie Katolickiego Państwa Narodu Polskiego. W dużej mierze podyktowane to mogło być tym co w ww. cytacie Mosdorf przytacza także jako zasługi katolicyzmu dla polskości. To jednak pozostanie zawsze indywidualną sprawą każdego człowieka postawionego w takiej czy podobnej sytuacji.

Narodowy-radykalizm jako ruch polityczny stojący na gruncie wiary w Boga jako wartości najwyższej oraz absolutnej nie stawia sobie jednak celów stricte religijnych właściwych dla instytucji powołanej do tego, a więc Kościoła. Choć zarówno Naród jak i Kościół są bezpośredni stworzone przez Boga mają jednakże odmienne zadania. To co dotyczy zabawienia jest bezpośrednio i wyłącznie w kompetencjach kościelnych i Naród czy też jego reprezentanci nie mają w tej kwestii żadnych praw i mocy. „Rozdział” obu tych bytów nie oznacza jednak potępionej przez Magisterium tezy o rozdziale Kościoła od państwa, ale wskazuje jedynie na odmienne ich zadania. Obowiązkiem bowiem kierujących narodem jest ścisłe współdziałanie i pomoc w osiągnięciu swojego celu przez Kościół, ten zaś ma obowiązek wpływać na władze państwowe jednie w kwestiach dotyczących zbawienia oraz nieść swoja pomoc w kwestiach doczesnych o ile nie stoją w sprzeczności z wiarą. Ta symbioza katolicyzmu i narodowej władzy jest ideałem do jakiego dąży narodowy-radykalizm, a który swoją realizację osiągnie w Wielkiej Polsce Katolickiej i Narodowej.

Artur Zienkiewicz

http://www.nonpossumus.pl/biblioteka/roman_dmowski/knp/II.php

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj